
Naszą bazą wypadową tym razem w Chorwacji był Orebić na półwyspie Polješac. Przeprawa promem pasażerskim z Orebicia do starego miasta Korčuli zajmuje tylko 15 minut. Samo miasto Korčula od strony wody nasuwa od razu skojarzenia z Dubrownikiem, nie bez przyczyny nazywane jest Dubrownikiem w miniaturze.

Miasto położone jest na wzgórzu-półwyspie, zbudowane jest z kamienia i otoczone murami obronnymi. Ma jedną główną ulicę od której odchodzą na boki uliczki. Sama starówka jest nieduża bo ma do 300 m długości i 170 m szerokości.
W Korčuli jest co zwiedzać poczynając od samych murów obronnych z basztami poprzez katedrę św. Marka, Pałac Opatów ze skarbcem, pałace Arneri i Gabrielis po kościół św. Piotra, kościół św. Michała czy kościół Wszystkich Świętych. To z Korčuli miał też pochodzić słynny podróżnik Marco Polo.



Warto też pobłądzić trochę wąskimi uliczkami, spojrzeć czasami w stronę morza aby pozachwycać się kolorem wody, pobliskimi wzgórzami czy podziwiać przycumowane łodzie. A jak ktoś ma chęć na chodzenie schodami pod górę to wspiąć się na punkt widokowy położony nad miastem.



